Przedstawienie zaczeło sie nie wiadomo kiedy. Jeszcze przed zapowiedzianą godziną spektaklu, na ogromnym pustym placu stała sobie budka z grilem. Od grila leciał dym i typowy grilowy smrodek. Po placu krecił się pan od owej budki i oferował kiełbaski. Kiełbasy były całkiem prawdziwe.
Pustka placu była podejrzana, gdzie tu dekoracje.
Nagle pojawił sie ogromny samochód ciężarowy, który okazał sie pełen towarów i rytm przedstawienia nagle sie zmienił.
Przyczepa mało, że zawierała skrzynie z przedziwna zawartoscia i różnymi mechanicznymi sztuczkami, to sama potrafiła sie przekształcać wraz z kolejnymi scenami. Aktorzy większą część swjej działalności zajmowali się techniką i bardziej byli może niemieckimi fachmanami niż aktorami. Ciekawość jednak co nam pokażą za chwilę, jaka nowa scena nas zaskoczy powodowała, że oglądalo się to z zainteresowaniem.
To był najbardziej deszczowy festiwal teatralny z dotychcasowych. To przedstawienie nie dotrwało do końca, wzmagał sie deszcz i choc w trakcie gry aktorzy sami się polewali wodą to jednak polewanie deszczem juz okazało się za duże. I pewnie te wszystkie gadżety mogły by zawieść, bąć stać niebezpieczne. Nazwa teatru Titanić okazała się prorocza. Przedstawienie utonęło, Niemcy sie poddali, Hitler kaput.
Teatry to coś co mnie pociąga, i wiele razy gościłem na Sztuce Ulicy w Warszawie
zobacz inne zdjęcia z pokazów teatralnych